rejestracja@psycholodzy24.pl

+48 22 350 77 77

Bajka o depresji

Bajka o Pani Depresji

Pani Depresja nie zawsze była z nami. Przyszła niespodziewanie, jak szary, zimny wiatr w listopadzie, który zaczął wypełniać całe mieszkanie. Nie było jej widać, ale jej obecność można było odczuć wszędzie. Była cicha, a jednak jej cień kładł się na każdym dniu, przynosząc ze sobą ciężkie powietrze, które sprawiało, że każdy ruch był trudniejszy, każda myśl wolniejsza. Pani Depresji nie zależało na dramatycznych scenach – wystarczyło, że szeptała: “po co ci to wszystko?” albo “nie warto wstawać”.

Kasia zauważyła ją najpierw w małych rzeczach. Kiedyś kochała biegać rano, ale Pani Depresja sprawiła, że jej buty do biegania zbierały kurz w kącie. Tomek zawsze cieszył się z niedzielnych obiadów z rodziną, ale Pani Depresja sprawiła, że ich śmiech nagle zaczął brzmieć zbyt głośno, jakby nie dotyczył jego świata. Przestał dzwonić do przyjaciół, bo Pani Depresja mówiła mu, że nikt nie ma dla niego czasu, że i tak to nie ma znaczenia.

Pani Depresja lubiła spokój, bo to był jej teren. Nie lubiła krzyku, ale uwielbiała ciszę, tę niepokojącą, która zabierała całą energię. Przez nią Kasia przestała się śmiać z ulubionych seriali, a Tomek miał problem, by zacząć nawet najprostsze zadanie w szkole.

Ale nie był sam.

Pani Depresja nie miała pojęcia, że pewnego dnia Tomek opowie o niej psychologowi. Że Kasia podzieli się swoimi odczuciami z najlepszą przyjaciółką. Psycholog nie bagatelizował, nie mówił “weź się w garść”. Powiedział za to: “To jest depresja, ale ty nie jesteś depresją. Ona przyszła i jest z tobą, ale nie musi być wiecznie. Razem poszukamy sposobu, żeby nie miała tyle władzy nad tobą”.

To był pierwszy krok. Kasia i Tomek zaczęli codziennie robić coś małego, coś tylko dla siebie, co sprawiało choćby małą przyjemność. Może to była ciepła kąpiel, może to była nowa roślina na parapecie. Pani Depresja próbowała ich odciągać od tych małych radości, ale Kasia i Tomek nie dawali się tak łatwo. 

Tomek zaczął zapisywać swoje myśli. Nie tylko te najgorsze, ale i te dobre chwile, które pojawiały się, kiedy Pani Depresja nie patrzyła. Napisał o śniadaniu, które wyjątkowo mu smakowało, o herbacie z malinami, która tego dnia miała wyjątkowy aromat. Każda taka notatka stawała się jak małe okno, przez które wpadało trochę światła.

Pani Depresja nie odeszła natychmiast. Wracała, jak deszczowe chmury na wiosnę, ale teraz Kasia i Tomek wiedzieli, że nie są sami. Znaleźli ludzi, którzy byli gotowi im pomóc, i małe codzienne rytuały, które sprawiały, że jej cień nie był już taki wszechobecny.

Po przeczytaniu

Wyobraź sobie, że Pani Depresja to gość w Twoim domu. Nie musisz jej pozwolić mieszkać wszędzie. Narysuj ją – jaki ma kształt? Może to być bezkształtna chmura, może kamień? Jak by wyglądała? Teraz narysuj swoje miejsce, do którego Pani Depresja nie ma dostępu. Może to być mały pokój pełen światła, może to być ławka w parku, gdzie czujesz się dobrze.

A teraz zastanów się, co robisz dla siebie, co Pani Depresja chciałaby Ci odebrać. Może to coś małego, jak zapach świeżej herbaty rano, spacer z psem, czy oglądanie ulubionego serialu. Zapisz to, a następnie każdego dnia spróbuj poświęcić na to chwilę. Pamiętaj, że to Ty decydujesz, na co poświęcasz swój czas, nie Pani Depresja.

Pani Depresja nie jest wszechmocna. Można ją osłabić, można jej pokazać drzwi. To nie będzie łatwe i nie stanie się w jeden dzień, ale każda mała rzecz, którą robisz, jest krokiem w stronę Twojej własnej wewnętrznej radości.

Skorzystaj z pomocy psychologa

Podstrona Kontakt
Przejdź do treści